ruch
Dodane przez Arecki dnia Październik 21 2017 20:28:10
Te wszystkie rurki powinny być położone luzem na jakich podpórkach (klockach) tak W POŁOWIE WYSOKOŚCI planowanego ocieplenia.
Nie robi się tak, bo wygląda to niesolidnie i "partacko", chociaż jest najwłaściwsze.
Inwestor instalatorowi za taką robotę nie zapłaci, bo chce mieć "SOLIDNIE" zbudowany dom.
A że zwykle się kompletnie na tym nie zna - to błąd jest powielany praktycznie w każdej chałupie...

Termoizolacja:
Potrzebny jest perlit, gips budowlany, łopata, gar do gotowania bielizny (po przodkach), inwestor, jaki sześciolatek i jego młodsza siostra oraz jaka łata.
Myślę też, że nie ma się co ociągać i betoniarkę do tego mieszania uruchomić, a zamiast gipsu może być cement prawda?
A jeśli chodzi o perlit, to rozumiem, że ten z najmniejszą masą objętościową będzie najlepszy - 300kg/m3, mieszanka 15kg perlituLink i około 15 kg gipsu lub cementu. A jeśli chodzi o grubość uziarnienia perlitu to ten najgrubszy będzie najlepszy, dobrze myślę?
W standardowy sposób wytyczamy poziom/spad/upad czy jak nam potrzeba w danym pomieszczeniu.
Jakie rurki czy listwy traktujemy jak prowadnice, co nam przyszły poziom wyznaczają i mocujemy je poziomując wcześniej odrobiną gipsu do podstawy.
Dobrze by było na prostkach perlitowych lub wcześniej sprefabrykowanych klockach z perlitu zakupionego.
Potem wysypujemy na jaki pusty kawałek podłogi worek perlitu. Robimy w tym kopczyku, co powstał nieckę w samym centrum jednym ruchem ręki.
Wsypujemy w nią worek gipsu budowlanego. Bierzemy łopatę w dłoń i zwyczajem rzetelnych fachowców z epoki przedbetoniarkowej obiegamy trzy razy w koło ten kopiec, łopatą przewracając, mieszając, ten materiał do uzyskania jednolitej konsystencji i odcienia.
Ładujemy w gar po bieliźnie do pełna i gnamy sześciolatka z siostrą do zaniesienia tego na właściwe miejsce sami szykując kolejną porcję.
Dzieciaki mają ubaw, bo taki gar nic nie waży. Wygląda ten proceder tak - ze tylko zdjęcia robić!

Jak mamy już tyle, że starczy na wypełnienie jakiego pomieszczenia do właściwej grubości warstwy, to łatą po tych prowadnicach starannie ściągamy nadmiary zostawiając idealnie prostą i gładką powierzchnię.
Bierzemy węża z wodą (na każdej budowie jest) i przez dyszę (taka do podlewania ogródka) kierujemy mgłę wodną na ten wysypany perlit.
Lejemy TAK DŁUGO, PUKI NIE ZOBACZYMY KAŁUŻY NA WIERZCHU!
(wody wejdzie sporo!)
Wtedy przestajemy.
Po kilku chwilach kałuża zostanie wssana w podłoże.
Zabieramy się za kolejne pomieszczenie.
Jak gdzieś trafia nam się jakie rurki na klockach, to sukcesywnie, zasypując pomieszczenie, usuwamy te podpórki.
Rura zalegnie dokładnie w połowie tego ocieplenia idealnie nim otulona.
Dodatkowo - niwelujemy wszelkie braki poziomu chudziaka, nierówności na nim, nie myślimy o jakimkolwiek dopasowywaniu izolacji do rur, kanalizy czy kabli co tam leżą, bo samo się robi i to idealnie! Wysypka klawiszować nie będzie!
Po uczciwej dniówce zabieramy pomocników na lody!
Wieczorem mamy spokój, bo ruch na świerzym powietrzu sprawi, że pomocnicy (jak nigdy) zaraz po dobranocce dadzą nam spokój!

Następnego dnia lecimy poogladać efekty.
Zastajemy równiutką warstwę udrażnianie kanalizacji Warszawa ocieplenia o twardości dość solidnego styropianu.
Dokonujemy w jakim kącie badania niszczącego!
Spokojnie to robimy, bo i tak trzeba pousuwać listwy/rurki wyznaczające poziom i uzupełnić miejsca po nich z jakiego wiaderka jaka pacą.
Co znajdujemy?
Załóżmy, że warstwa miała być z 10cm (podłoga na gruncie).
Okaże się, że około 5cm od góry - to perlit związany, zestalony tym gipsem.
Głębiej jest wszystko suche i sypkie!
Rozszerzona zawartość newsa
ja mam trochę fioła na punkcie wilgoci
stawiamy dom bez piwnicy raczej piasek minimalnie glinu na poziomie ław.
raczej będzie ogrzewanie podłogowe.
25-30 cm ocieplenia na chudziaku.
.
zastosowalem bloczki isomura na wszystkich ścianach.
no tak mi wychodzi że najlepiej byłoby założyć papę sbs[co ze smrodem?]
na to folię i dać z 5 cm xps[może trochę ochroni przed wilgocią ewentualną]
i dopiero posadzkowy eps.