wymiennik
Dodane przez Arecki dnia Luty 28 2013 22:23:27
Szlifierka kątowa, tarcza lamelkowa, ewentualnie taka na rzepy. Może być trudno dojść we wszystkie zakamarki, ale przynajmniej druty szczotki nie będą się "ślizgać" po lakierze. Można by jeszcze spróbować z innym rodzajem szczotki. Ja sprawdzałem taką z równoległym ułożeniem drutów względem szlifierki - płaską (z dość cienkimi drutami). Mam zamiar przetestować jeszcze taką z drutami na sztorc (druty zwinięte, skręcone). Najlepiej, a na pewno najszybciej - dać panele do piaskowania. Warstwa farby jak najcieńsza. Niektórzy pisali o opiłkach. Było by to może i dobre, ale trzeba by znaleźć sposób na trwałe ich połączenie z panelem - jeszcze przed malowaniem. farbe usuwałem specjalnym środkiem do usuwania starych powłok. Trzeba przesmarować odczekac kilknascie minut i zdzierac szczotką drucianą na wiertarke. Jesli zostanie cos to znowu smarujesz tym srodkiem, odmięka i jedziesz szczotką. Jedno opakowanie wystarcza na około 5m2 panela grzejnikowego. Część powłoki zdarłem papierem ściernym na tarczy (tarcza lamelkowa). Farba to emalia silikonowa do tłumików, kominków. Duże potrzebował bym ognisko i dużo odrdzewiacza :). Poza tym bał bym się tego, że się powygina i rozszczelni.
Pytanie innej natury - załóżmy, że mam już zdarta farbę. W wielu miejscach będzie się świecić jak psu nie powiem co. Jak domowym sposobem zmatowić powierzchnię - maksymalnie rozwinąć powierzchnię? Coś na zasadzie wyczerniania wyciągów okularowych w teleskopach. Home-made sposób na to - pryśnięty czarnym matem papier ścierny zwinięty w rulon i wsadzony w wyciąg. Niektórzy pisali tutaj o posypywaniu pierwszej warstwy farby - nim wyschnie - opiłkami z metalu i ponowne malowanie. Nie wiem czy taki sposób rozwinięcia powierzchni jest dobry. Wydaje mi się, że miało by to tylko sens w przypadku "bezpośredniego" połączenia opiłków z kolektorem, a nie warstwa kolektor-farba-opiłki-farba.